Dla studenta

Już nie wstaję lewą nogą – sposoby na brak motywacji

2016-02-07 16:55

 

Za oknem ciemno, w czajniku parzy się woda na kolejną kawę, nawet ściana wydaje się bardziej interesująca niż wszystko, co musisz zrobić już na jutro. Znasz to uczucie? Istnieje sposób, aby wyjść z tarczą w walce z przytłaczającym brakiem motywacji.

 

Osobisty Dzień Świstaka

 

Jedna z moich znajomych miała notorycznie powtarzający się problem ze wstawaniem do pracy. Na początku tylko się spóźniała, ale po jakimś czasie nawet wyjście z łóżka po wyłączeniu budzika zaczęło stawać się wyzwaniem. Gdy rozmawiałam z nią na ten temat, wyznała mi, że odczuwa bezsilność, nie mogąc znaleźć ani jednego pozytywu w czekającym ją dniu. Gdy już zmusiła się do wstania, wykonywała szereg monotonnych czynności, codziennie powtarzając ten sam schemat, aż znała go na pamięć i potrafiła wyobrazić sobie każdą następną sekundę. Jakiś czas po tej rozmowie przyszedł mi do głowy pewien pomysł, który na początku jedynie zbyła śmiechem. Poradziłam jej, aby nastawiła budzik na kwadrans wcześniej i zamiast jechać do pracy tramwajem, szła przez dwa przystanki pieszo, za każdym razem zapamiętując jeden szczegół trasy, o którym następnie mi opowie. Choć nie dawała tej metodzie wielkich szans, postanowiła spróbować. I zadziałało.

 

Problem codziennej monotonii często jest przez nas bagatelizowany, a może w znaczący sposób wpłynąć na nastrój towarzyszący później przez cały dzień. Gdy myślimy o ośmiu godzinach spędzonych przy biurku albo czekającej nas serii wykładów, łatwo jest stracić zapał do budzenia się skoro świt i rzucania w wir pracy. Jeśli jednak spróbujemy zmienić choć jeden element powtarzalności, dając sobie moment, na który warto czekać, nasze nastawienie ulegnie diametralnej zmianie. Moja znajoma rozwinęła ten pomysł i nie tylko chodziła do pracy pieszo, ale też wstępowała po drodze do małej cukierni, próbując każdego dnia innych wypieków. Spóźnienia nagle się skończyły, a ja każdego ranka zaczęłam dostawać zdjęcia muffinek: śmietankowych, czekoladowych, z bakaliami... Zazwyczaj nie działały one najlepiej w zestawieniu z pustkami w mojej studenckiej lodówce, ale na pewno byłyą doskonałym dowodem na to, że moja metoda działa bez zarzutu. Może i mnie uda się zmotywować, aby przed zajęciami pędzić na zakupy?

 

 

Szarość widzę!

 

Ale nie tylko powtarzalność wpływa na nasze postrzeganie świata. Mówi się, że tylko raz można zrobić dobre pierwsze wrażenie – może warto się więc zastanowić, w jaki sposób ukazuje się nam dzień, gdy tylko otworzymy oczy? To właśnie kwestia otoczenia i tego, co zobaczymy zaraz po przebudzeniu, stanowi o szansie na udane przedpołudnie. Nie czarujmy się, ujrzenie stosu naczyń czekających na pozmywanie nie nastraja optymistycznie, mam wątpliwą przyjemność znać to z własnego doświadczenia. Podobnie wygląda sprawa z górą notatek do egzaminu, rozrzuconymi po pokoju ubraniami, a nawet wszechobecną szarością, nie przełamaną żadnym żywym akcentem. Wszystkie te elementy składają się na odczuwalne znużenie, które nie powinno przecież pojawiać się po dobrze przespanej nocy. Na szczęście jest na to bardzo proste remedium.

 

Nastawienie kreowane przez środowisko potrafi wiele zmienić, my zaś możemy na nie wpłynąć zupełnie małym kosztem. Ubierając nasz kawałek świata w ulubione kolory albo otaczając się ulubionymi przedmiotami, podświadomie lepiej będziemy odbierać panującą w pomieszczeniu atmosferę. I wcale nie musi to być związane z wypełnianiem półek sentymentalnym kiczem; każdy ma swoje indywidualne upodobania, mogące wprawić go w dobry nastrój. Moim osobistym sposobem na motywację płynącą z otoczenia jest nieograniczony dostęp do okna, zwłaszcza zimą. Dlaczego? Jako że darzę śnieg niesłabnącym uwielbieniem, nie ma dla mnie piękniejszego początku dnia niż spojrzenie na świat ukryty pod białą pierzyną. Wtedy wszystkie dręczące myśli uciekają, a ja po prostu się uśmiecham – czy tego chcę czy nie. A potem dzień już nie może być całkiem zły, bo rozświetlił go pozytywny element na samym wstępie.

 

Krok w stronę jutra

 

Działająca przez dłuższy czas motywacja to nie tylko małe przyjemności każdego dnia, ale też długofalowe cele. Świadome wykonywanie zadań zapewniających lepszą przyszłość sprawia, że życie nabiera sensu i porządku. Cennym może okazać się w tym przypadku ułożenie planu, który jesteśmy w stanie zrealizować w ciągu następnych kilku miesięcy i pozwolenie fantazjom na wyjście ze sfery marzeń. Porywanie się od razu na wielkie zmiany bywa czasami zgubne. Dobrze jest zacząć od zbierania informacji o tym, w jaki sposób możemy zrealizować plan i podzielenie go na mniejsze kroczki, przynoszące wymierne efekty.

Nie miałam pojęcia, co chcę robić po swoich studiach”, mówi Agnieszka, studentka trzeciego roku finansów i rachunkowości Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. „Bałam się rzucać na głęboką wodę i podejmować pracę, która okaże się kompletnym niewypałem, przez co zmarnuję czas, wywiązując się z beznadziejnej umowy. W efekcie nie robiłam nic, tylko coraz bardziej się niepokoiłam, że nie zdobywam doświadczenia, podczas gdy moi znajomi już od dawna odbywają staże w różnych firmach. Pewnego dnia ktoś podsunął mi pomysł pójścia na Dni Kariery. Porozmawiałam z pracodawcami twarzą w twarz, dowiedziałam się jakie mam perspektywy i… za tydzień zaczynam pracę!”.

Czasami jedna decyzja może wpłynąć na całe nasze życie. Nie należy się denerwować, jeśli pierwsze kroki stawiane na ścieżce kariery sprawiają nam trudność – jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo nie wiedzieć wszystkiego o tym, co dopiero pojawiło się przed nami. Uczestnictwo w targach pracy, zasięganie informacji od pracodawców pojawiających się na uczelnianych standach, a także śledzenie rynku pracy w internecie, to doskonałe okazje do zaznajomienia się z obecną sytuacją w określonych branżach i odnalezienia zawodu, w którym będziemy się spełniać.

 

 

To, co lubisz

 

Cały proces motywacji jest kompletny, gdy wiąże się z jednym celem – osiągnięciem szczęścia. Dla każdego będzie ono trochę czymś innym. Istnieje tylko jedna uniwersalna rada, pomagająca w dążeniu do takiego stanu: znajdź swoją pasję, zdefiniuj co najbardziej lubisz robić, a potem poświęcaj temu jak najwięcej czasu. Pamiętaj tylko, że czasem trzeba długo próbować, by trafić na właściwą ścieżkę. Bo, jak napisał Arkadiusz Podlaski w „Mistrzologii”, każdy człowiek jest mistrzem w jakiejś dziedzinie. Trzeba tylko umieć szukać.

 


 

Okazję do rozpoczęcia poszukiwań będziesz mieć już w marcu. Przyjdź na Dni Kariery i zobacz, ile masz możliwości; porozmawiaj ze specjalistami od planowania kariery i przedstawicielami firm, którzy pomogą Ci wskazać, w jakiej dziedzinie możesz się okazać lepszy od innych. Wybierz swoje miasto, pobierz bezpłatny bilet na targi i zapisz ich datę w kalendarzu!

 

 


Magdalena Kozłowska

 

Dla studenta

#Wspieram8 – czyli co łączy ONZ i Dni Kariery®?

Jeśli obserwujecie naszego facebooka, instagrama lub braliście udział w poprzedniej…

2017-09-19 19:55
Dla studenta

Dlaczego tak bardzo obawiamy się swojej pierwszej…

Według raportu Pracodawca Roku® 2015, aż 44% młodych ludzi…

2017-03-11 11:42
Dla studenta

6 sposobów na zdobycie praktycznego doświadczenia,…

Podpowiadamy jak zbudować swoją atrakcyjność w świecie biznesu.

2017-03-04 15:31

Chcesz dowiedzieć się więcej o Dniach Kariery oraz organizacji AIESEC?